Opolanki po dwóch łatwo wygranych setach, trzecią partię przegrały i dopiero w końcówce kolejnej zapewniły sobie zwycięstwo za trzy punkty. To przybliża miejsce w czwórce przed play offami.
Pierwszy punkt w meczu wywalczyły siatkarki piątej w tabeli ekipy z Częstochowy i podopieczne doskonale znanego w Opolu trenera Andrzeja Stelmacha. Na więcej ich nie było jednak stać. Przy zagrywkach Makarowskiej opolanki „odjechały” na 5:1, po jej bloku wygrywały 12:5, a po kiwce 14:7. Nasza rozgrywająca zaliczała bardzo dobre zawody i asem serwisowym podwyższyła na 17:8.
Podobnym wyczynem z pola zagrywki popisała się jeszcze Witkowska (21:10), a przy serwisach Sobiczewskiej Uni zdobyło dwa ostatnie punkty w pierwszym secie. Drugiego Częstochowianki znów zaczęły lepiej, a tym razem po asie Mroczek prowadziły 3:1. Popełniły jednak dwa błędy, a kontrę na 6:5 skończyła Gierak.
Kolejną skuteczną zagrywką popisała się Sobiczewska, asa dołożyła Orzyłowska i było 10:7. Na nic zdała się przyjezdnym przerwa na żądanie, bo za chwilę przegrywały 7:12. To ich nie załamało. Wykorzystały dwa błędy opolanek w przyjęciu oraz pomyłkę Gierak w ataku. W efekcie na tablicy pojawił się remis po 13, a za moment to częstochowianki kierowane przez skuteczną Łukasiewicz prowadziły dwoma punktami (16:14).
Tym razem zareagował trener Nicola Vettori. Opłaciło się, gdyż jego podopieczne wymusiły na rywalkach dwa błędy i po kontrze Stronias wygrywały 21:19. Atak w antenkę rywalek dał naszym wynik 24:21 i za chwilę prowadziły w meczu 2:0.
Kto się spodziewał, że spotkanie jest na ukończeniu, mocno się pomylił. Przyjezdne od początku trzeciej partii walczyły i prowadziły 6:4 oraz 11:9. Uni straty odrabiało z nawiązką, a po ataku z krótkiej Orzyłowskiej prowadziło 13:11. Dobre obrony po wyblokach i atak z obejścia Orzyłowskiej dał nawet cztery punkty zaliczki (17:13).
Przyjezdne jednak się poderwały. Kontrę skończyła Sieradzka, zablokowały nasze dziewczyny aż trzy razy z rzędu i przejęły inicjatywę (20:18). Opolanki próbowały coś zmienić, ale zaliczyły dwa autowe ataki i przegrały do 21.
Częstochowianka lepszą grę kontynuowała w czwartym secie, w którym odskoczyła na 10:7. Po kiwce Makarowskiej jej przewaga stopniała jednak do punktu, a as Szczygioł dał remis 15:15. Blok na 16:15 dołożyła jeszcze Orzyłowska, a Szczygioł serwisem podwyższyła na 17:15. Ale Uni znów się pogubiło i przegrywało 19:20.
Wówczas wszystko w swoje ręce wzięła Stronias. Punkt zdobyła bezpośrednio zagrywką, obroniona przez nią piłka wpadła w pole rywalek, skuteczna była też jej kontra. Uni prowadziło 24:21, a mecz skończył podwójny blok Szczygioł – Orzyłowska na Łukasiewicz.
Uni Opole – Częstochowianka Częstochowa 3:1 (25:14, 25:22, 21:25, 25:21)
Uni: Makarowska, Orzyłowska, Witowska, Gierak, Stronias, Sobiczewska, Szczygłowska (libero) – Szczygioł.
Częstochowianka: Stachowicz, Łukasiewicz, Mroczek, Oktaba, Sieradzka, Ociepa, Wysokińska (libero) – Pietrzkiewicz, Matyszczak, Lach.