W konfrontacji z ostatnią w tabeli ekipą z Torunia nasze Wilczyce pewnie sięgnęły po trzy punkty. Po 75 minutach gry łatwiej powiedzieć co się im nie udało. Pierwszą rundę kończymy na 6. miejscu z punktem straty do podium.

Już pierwsze piłki spotkania w grodzie Kopernika pokazały, że różnica w tabeli nie jest przypadkowa. Przy zagrywkach Gierak i po blokach Opolanki objęły prowadzenie 8:2 i o czas musiał prosić trener Budowlanych. Na wiele się nie zdał. Miejscowe popełniły błąd przy przebiciu piłki, a nasze postawiły dwa szczelne bloki i było 2:12.

Rywalki nie radziły sobie w żadnym elemencie siatkarskiego rzemiosła: od przyjęcia przez rozegranie i atak. Na nic zdawały się zmiany i czas. Uni spokojnie budowało przewagę i po podwójnym bloku wygrywało 21:5. Za chwilę pierwszą piłkę setową Budowlani obronili, ale pierwszego seta skończyła Gierak (25:9).

Mocnym akcentem Opolanki zaczęły kolejną partię. Po kiwce i kontrze Szczygioł prowadziły 3:0. Nasza atakująca popisała się jeszcze skutecznym atakiem po prostej i asem. W efekcie zrobiło się 7:2. Po czasie Szczygioł z pola zagrywki posłał piłkę w aut, ale za chwilę blokiem popisała się Makarowska 10:3.

Kolejna seria – tym pięciu punktów (kontra Stronias, atak z drugiej linii Gierak) – dała wynik 16:5. Jedna z nielicznych pomyłek w ataku Szczygioł sprawiła, że było 7:16. Po dwóch błędach własnych Wilczyce straciły dwa punkty (9:17), ale na więcej nie pozwoliły.

Szczygioł znów skończyła kontra, Gierak posłała asa, a blok postawiła Stronias. Drugą partię Opolanki wygrały do 14 i zanosiła się na błyskawiczny finał spotkania w Toruniu. Tyle że na otwarcie trzeciej partii miejscowe powalczyły.

Po ataku Klisiak wygrywały nawet 4:3, ale błyskawicznie dwa razy po zagrywkach Orzyłowskiej, odpowiedziała Gierak. Podopieczne trenera Vettoriego objęły prowadzenie 6:4, a za chwilę 8:5. Od tego momentu systematycznie powiększały przewagę. Po serii sześciu punktów z rzędu (blokiem i kontrą) miały 10 punktów więcej od Budowlanych (19:9). Kolejne atomowe zbicia Szczygioł i Gierak dały prowadzenie 22:12.

Wówczas zablokowana została chyba po raz pierwszy Gierak, a asem popisała się Gierszewska. Niewiele to Toruniankom dało. Co prawda obroniły dwie piłki meczowe, ale za trzecim razem skutecznie na siatce powalczyły nasze środkowe i Uni wygrało seta 25:17 i cały mecz 3:0.

To było ostatnie spotkanie pierwszej rundy. Wilczyce zanotowały w niej osiem wygranych i cztery porażki. Zdobyły 23 punkty i zajmują aktualnie 6. miejsce. Do trzeciego San-Pajda Jarosław mają jednak tylko punkt straty, a drugi Energetyk Poznań ma cztery “oczka” więcej. Zdecydowanym liderem jest Joker Świecie (12 pkt więcej od Uni).

Budowlani Toruń – UNI Opole 0:3 (9:25, 14:25, 17:25)
Budowlani: Szymczak, Berlińska, Klisiak, Gierszewska, Dąbrowska, Pik, Borawska (libero) – Ogórek, Zuzel.
Uni: Makarowska, Gierak, Stronias, Witowska, Orzyłowska, Szczygioł, Szczygłowska (libero).
Sędziowali: Sławomir Jażdżewski i Marcin Walerzak.