Wilczyce odmieniły losy meczu i pokonały drużynę z Gliwic

Po dwóch porażkach zawodniczki Uni Opole pokonały we własnej hali AZS Gliwice 3:2. Świetną zmianę dała Sandra Szczygioł. Niestety kontuzji doznała Weronika Wołodko. Akademickie derby rozpoczęły się dla naszego zespołu bardzo źle. Błędy indywidualne sprawiły, że przyjezdne prowadziły 3:0 i 6:1. Sytuację odmieniło wejście w pole zagrywki Weroniki Sobiczewskiej. Dwa punkty zdobyło bezpośrednio z pola serwisowego, a dwa dołożyła po kontrach. W efekcie za chwile był remis 7:7. Nasze jakby złapały wiatr w żagle i objęły dwupunktowe prowadzenie (11:0). Na tym jednak się skończyło, w ekipie rywalek pierwsze skrzypce grała doskonale znana z Opola Oliwia Michalak. Po jej ataku rywalki odskoczyły na 18:14. Opolanki odrobiły nieco straty, kiedy kontuzji doznała Weronika Wołodko. Rozgrywająca Uni nieszczęśliwie spadła na parkiet po bloku i nabawiła się urazu. Wszystko wyglądało dość groźnie, ale zawodniczka po wizycie w szpitalu wróciła na hale i dopingowała koleżanki do ostatniej piłki. Jakby rozbite nieszczęściem koleżanki opolanki straciły rezon i przegrały pierwszą partię do 21. Nie mogły się też otrząsnąć w kolejnym secie. Gliwiczanki prowadziły od samego początku i systematycznie powiększały przewagę do stanu 18:11. Same jednak wyciągnęły rękę do naszej drużyny. Po serii błędów rywalek i przy serwisach Gabrieli Makarowskiej, Uni zdobyło trzy punkty z rzędu. Za chwilę skutecznie zaatakowała Kinga Stronia sio było tylko 17:19. Ostatnie piłki znów należały jednak do przyjezdnych, które kierowane przez byłą siatkarkę Uni – Marię Woźniczkę, wygrały partię i miały już zapewniony punkt. Trzecia odsłona rozpoczęła się od dwóch skutecznych ataków Kingi Stronias, ale prawdziwą bohaterką została rezerwowa w tym dniu Sandra Szczygioł. Atakowała pewnie i często, do tego wspierała blok. Zespołowa gra dała szybko efekty i przywróciła wiarę. Podopieczne trenera Nicoli Vettoriego rozbiły AZS do 13. Czwarty set nie by już tak łatwy. Walka trwała punkt za punkt do stanu 15:15. Wczas rywalki zdobyły trzy punkty z rzędu i zrobiło się groźnie. Ale znów nie zawiodła Szczygioł, a co więcej nasz zespół coraz częściej grał środkiem. W ten sposób Uni doprowadziło do remisu 20:20 i zaczęła się wojna nerwów. Opolanki nie wykorzystały trzech piłek setowych, ale raz wybroniły się przed meczową. Ostatecznie triumfowaliśmy 28:26 i o końcowym wyniku miał rozstrzygać tie break. Ten jest specjalnością naszych „Wilczyc”, więc kibice byli dobrej myśli. I słusznie, bo wyrównanan walka trwała tylko do stanu 4:4. Kolejnych pięć „oczek” z rzędu zdobyły opolanki, a wielki udział miała w tym zagrywając Gabriela Makarowska. Rywalki łatwo oddawały piłkę z czego skwapliwie korzystała Szczygioł. Ostatni punkt zdobyła jednak nasza kapitan Ilona Gierak.

Uni Opole – AZS Politechnika Gliwice 3:2 (21:25, 20:25, 25:13, 28:26, 15:7)

Uni: Wołodko, Gierak, Orzyłowska, Sobiczewska, Stronias, Witowska, Szczygłowska (libero) – Ciesiulewicz, Makarowska, Szczygioł. Trener Nicola Vettori.

AZS: Woźniczka, Pelc, Trojan,, Michalak, Skiba, Wystel, Elko (libero) – Karpińska, Ciesielczyk, Becker, Wałek. Trenerzy: Wojciech Czapla i Krzysztof Czapla.